Helena Chorzelska

Helena Chorzelska aktorka

Skopiuj link do profilu
Rok urodzenia: 1988
Wzrost: 164 cm
Oczy: niebieskie
Języki: angielski (biegle), włoski (biegle)

Dodatkowe atuty:

  • jazda konna,
  • wspinaczka górska,
  • pływanie,
  • tajski boks,
  • jazda na rowerze,
  • śpiew – sopran,
  • prawo jazdy kat. B

Wszystko zaczęło się od… przewróconego parawanu.

Na przedstawieniu w szkole podstawowej Helena grała dwie role: księcia i żebraka. Bardzo często musiała znikać za parawanem i jak najszybciej przebierać się w kostium innej postaci do kolejnej sceny. W pewnym momencie koleżanki niechcący przewróciły parawan i oto całej publiczności ukazała się Helena w ferworze szybkiej przebiórki. Wyrzut adrenaliny. Ogromna frajda, że opowiedzenie historii do końca, mimo katastrofy z parawanem, jest jej odpowiedzialnością. Cholerne bycie tu i teraz. Pokonanie głupawki tak silnej, że po policzkach ciekły łzy. Wtedy jakieś tajemnicze ziarenko, gdzieś bardzo głęboko się w niej zasiało i od tamtej pory woła o więcej.

Potem już tylko jako śmierć na Jasełkach, w emocjach rzuciła w publiczność ostrzem wykonanym z folii aluminiowej. Czwarta ściana przestała istnieć. Jazda bez trzymanki.

Na egzaminy do wrocławskiej szkoły teatralnej podwiózł ją helikopterem kolega pilot. Lądowała na boisku szkolnym, co wywołało niemałe emocje. Wybrała Kraków, gdzie pojechała pociągiem. A może to Kraków wybrał ją. Na pewno pomogła mucha, która usiadła jej na nosie podczas mówienia wiersza „Lew i mucha” de la Fontaine’a doprowadzając komisję do płaczu… ze śmiechu.

Podczas studiów została wytypowana przez władze uczelni do reprezentowania krakowskiej szkoły w Rzymie na przeglądzie monologów teatralnych. Aby wyjechać na konkurs, musiała zwolnić się z próby do dyplomu u prof. Jerzego Treli. Profesor powiedział, że zwolni ją pod jednym warunkiem: musi wygrać. Pojechała zatem do Rzymu. I wygrała.

Helena Chorzelska i Virna Lisi

VIRNA LISI WRĘCZA HELENIE NAGRODĘ ZA NAJPEPSZY MONOLOG TEATRALNY W RZYMIE

Z „początków” na rynku pracy najbardziej pamięta opieprz, jaki spotkał ją i jej najserdeczniejszą przyjaciółkę za to, że „razem chodzą po Chełmskiej szukać agencji aktorskiej”. „Tak się nie robi” grzmiał głos. Nie rozumiały. „Obie jesteście dziewczynami”. „Jesteście swoją konkurencją”. Nie rozumiały. I nie rozumieją do dziś, jak osoby tak diametralnie od siebie inne mogłyby „zagrażać sobie”. Helena nie odnajduje się w wyścigu szczurów, w konkurencji, bo wierzy we współpracę, wzajemne inspirowanie siebie i to, że dodajemy sobie nawzajem skrzydeł.

Do „Korony Królów” poszła zagrać jedną scenę i tak spodobała się reżyserowi, że rozpisano dla jej postaci cały wątek.

Helena Chorzelska w Koronie Królów

Czy jej role zapadają w pamięci? Jezioro Gugowo, lato 2022. Helena w szuwarach czeka, aż łódź techniczna odwiezie ją w miejsce, w którym wyłoni się z wody jako Świtezianka. Spektakl już się zaczyna, a łodzi technicznej nie widać, pusto wszędzie, tylko w oddali pływają łabędzie i oczywiście latają komary. W końcu ktoś płynie tyłem do brzegu, wiosłując nerwowo, ile sił. Gdy łódka się odwraca, chłopak blednie na widok Heleny.
„Mary Kowalsky*! Sołtys mi mówił, że to pani, ale ja mu nie wierzyłem. Kocham pani role w filmach G.F. Darwin.”

Helena Chorzelska w łódce

Albo to. Decathlon w pandemii, wszyscy w maseczkach, Helena (z twarzą w maseczce), chodzi po dziale górskim i ogląda plecaki. Mierzy je, cieszy się, że są takie kompaktowe. Zachwyca się kolorami. Nagle podchodzi pracownik tego działu i mówi „Mary Kowalsky* poznałem panią po głosie”. Po chwili dodaje „….a i to jest tak w ogóle dział dziecięcy”.

Nie przejmuje się krytyką. Bo co z tego, że ktoś napisze, że „widać, że brzuch sztuczny”, skoro ona wie, że prawdziwy.**

Co nie przeszkadza jej być wrażliwcem i wyć do musicalu „Hamilton”, piosenek Igora Herbuta z płyty „Chrust”, czy rozdzierająco pięknie zagranych „Scen z życia małżeńskiego”.

Helena zapytała swego przyjaciela aktora co ją według niego najbardziej ją definiuje jako aktorkę. Odpowiedział, że to, że zagrała dwugodzinny spektakl (taki w którym nie schodzi ze sceny) mimo jelitówki. Wróć. Zagrała go dwa razy pod rząd.

O czym marzy Helena? O europejskiej wersji „Euforii”, gdzie na warsztat wzięte by były pęknięcia współczesnych matek. Pęknięcia w relacjach z innymi i z samymi sobą.

 

* Mary Kowalsky to postać grana przez Helenę w serii G.F. Darwin pt. „Gwiezdny Szeryf”. Do tej pory ukazały się 3 części produkcji.

** W „Czarnym lusterku” – polskiej zapowiedzi najnowszego sezonu „Black Mirror” dla Netflix Helena gra w siódmym miesiącu ciąży.